sobota, 9 listopada 2013

Częśc czwarta-" Nic nie jest, jakbyśmy chcieli"

 -No więc-Kadra włożyła kawałek omletu do ust i spojrzała na Soph.
-Chodzi o to, że...-zawiesiła się. Rozstała się wczoraj z Jasonem, nie umiała o tym opowiadać.
-Na miłość boską, Kotku! MÓW- zirytowała się Kadra
-Wczoraj po zajęciach zerwał ze mną Jason. -szepnęła i skupiła swój wzrok na obrazie nad Nią.
-Co?! Dlaczego?!-była całkowicie zszokowana
-Nie było, jak kiedyś...
-Zajebie tego sukinsyna-syknęła i mocno przytuliła Sophie. Kadra nie znosiła Jasa, zawsze tak było. Była inna, niż dziewczyny ze szkoły. Słuchała rock 'a i metalu, a Jej chłopakiem był gitarzysta zespołu heavy-metalowego.
-Ja tak bardzo Go kocham-łkała w ramie przyjaciółki Sophie.
-Wiem Mycha, wiem-westchnęła głęboko. Idź, weź relaksującą kąpiel-odchyliła się od Soph
-Tak, to dobra myśl. -przeczesała włosy i odsunęła krzesło. Wstała od stołu i pokierowała się w stronę łazienki. Weszła do środka i za skluczyła drzwi.
Spojrzała w lustro i szczerze się przeraziła, bo nie wyglądała zbyt dobrze. Miała podpuchnięte oczy i roztargane włosy, które związane wcześniej w nierozplątany warkocz- wyglądały, jak siano lub też jak fryzury modelek na pokazach mody, na których bywała. Na jedno wychodzi.
Zdjęła z siebie wczorajsze ubranie i wrzuciła do kosza na brudy. Wyciągnęła z szuflady grzebień i zaczęła 'walkę' z włosami. Bardzo mocno ciągnęła za włosy, tak jakby celowo zadawała sobie ból. Gdy już Jej włosy były idealnie rozczesane, Sophie napuściła do wanny w rogu łazienki gorącej wody i wrzuciła musująca kulkę do kąpieli, o zapachu wanilii. Powoli wchodziła do wanny, aby nie poparzyć skóry. Ułożyła się wygodnie i oparła głowę o zagłówek. Jej długie, blond włosy do połowy były zanurzone w wodzie, a całe Jej ciało 'okryła' piana. Rzeczywiście zaczęła się relaksować. Przymknęła oczy i powoli sie uspokajała.
Nagle usłyszała pukanie.
-Co tam?-mruknęła otwierając oczy
-Mogę się włamać?- pisnęła Kadra
-Jasne-Soph zachichotała.
Chwilę później w łazience znalazła się Kadra, z nożem w dłoni.
-Do twarzy Ci, Skarbie- zażartowała Sophie
 -O, zamknij się-jęknęła
-Ej!
-Co?!
-Dlaczego jesteś brudna?-Soph wybuchła śmiechem.
-No właśnie. Wezmę coś od Ciebie, okay? -Kadra spojrzała na przyjaciółkę w wannie.
-Pewnie- wysunęła język.
Kadra wyszła, a chwilę później Soph zakończyła kąpiel.
Owinęła się ręcznikiem i wyszła z łazienki, udając się do swojego pokoju. Z szafy wyciągnęła dresy i złoto-beżowy sweter.
-Sophie-Kadra krzyknęła z dołu
-Co?!
-Twój telefon ciągle dzwoni- jęknęła zirytowana
-Dobra, już idę- oznajmiła i zbiegła po schodach, do przyjaciółki.
 -Masz- Kadra podała Soph telefon, który znowu zaczął dzwonić.

-Halo?
-Cześć Sophie- usłyszała niepewny głos Jasona
-Cześć-syknęła
-Słuchaj, bo Michael pyta dlaczego nie przyszłaś do szkoły?
-Bo nie miałam takiej ochoty!- warknęła zła
-To przeze mnie?- zająkał się
-Nie, no coś Ty! Po prostu dowiedziałam się, że Zębowa Wróżka nie istnieje i jestem tym załamana- pełna ironii odparła.
-Soph, spokojnie- jęknął Jas
-Boże, czego Ty w ogóle ode mnie chcesz?!- znowu wybuchnęła złością.
-Chciałem kulturalnie pogadać...- syknął z irytacją
-To nierealne. Siema. -zakończyła rozmowę.
Przykucnęła i zasłoniła twarz dłońmi.
-Ej, Rybko- Kadra przytuliła przyjaciółkę.
-Muszę się przejść - oznajmiła z  dezorientacją.
-No dobrze- westchnęła Kad.
-Poczekasz na mnie?
-Jasne -uśmiechnęła się lekko
Soph wstała i wyszła do holu. Ubrała tam trampki i wyszła biegiem z domu.
Roger otworzył Jej furtkę , a Ona szybko pognała przed siebie.
Kiedy już była spory kawałek od domu, zwolniła tempo marszu. Szła z zamkniętymi oczami. Słyszał szum kół aut, jeżdżących ulicą.
Nagle usłyszała pisk opon. Obróciła się przerażona. Okazało się, ze weszła na środek jezdni. łzy zamazały cały Jej obraz.
-Sophie! Chryste Panie, co Ty wyczyniasz?!
Szybko otarła łzy i ujrzała bladego z przerażenie Justina.
-Soph/ -podszedł do Niej.
-E, Sophie?0- dziewczyna rzuciła się na Niego i mocno i  przytuliła.
-Cii, spokojnie- Jus pocierał Jej plecy. Choć, odwiozę Cię do domu, okay. Odsunął się od dziewczyny. Wziął Ją za rękę i powoli zaprowadził do samochodu.
-Chciałaś się zabici?- zapytał zmartwiony,  patrząc na Nią
-Nie-szepnęła i zalała sie łzami.


:3

4 komentarze:

  1. Świetne. ! Czekam na next ! :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatniej nie udalo mi sie skomentowac a te dopiero przeczytalam (szlaban na neta) ale jest rozdzial swietny, czekam na nastepny i weny zycze! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie weny mi najbardziej brakuje. Jeszcze doszły do tego pewne problemy rodzinne i dlatego nic nie ma. Jednak mimo wszystko bardzo Ci dziękuję <333

      Usuń
  3. W razie jak by co to służę pomocą, tak że jakbyś potrzebowała pomysłu na jakiśdalszy rozwuj wydarzeń, pomocy w napisaniu czegoś według twojego planu czy coś takiego to pisz, chętnie pomogę ;* (ciociazubra@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń