poniedziałek, 4 listopada 2013

Częśc trzecia-"Płacz mi pomaga"

Usiadła na środku puszystego, żółtego dywanu i wpatrywała się w brązową ścianę przed Nią.
Wtem Jej telefon 3razy zawibrował, dostała SMS-a
od: Justin Bieber]
Jak się czujesz?
do:Justin Bieber
Jest okay. Nie musisz się martwic. Zajmij się sobą! :-)

Wystukała treść wiadomości i nie czekając na odpowiedź wyłączyła telefon.
Celowo Go okłamała. Nie chciała żadnego kontaktu z Nim.
Wstała z dywanu, aby zamknąć drzwi, kluczem w zamku. Przekręciła klucz dwa razy i wyjęła go, odkładając na szafkę przy drzwiach. Pokierowała się w stronę ogromnego łózka, w prawym rogu, zaścielonego zielonym pledem. Położyła się na nim i zamknęła oczy. Chwile później pogrążyła się we śnie.

-Soph! Sophie jesteś tam? Już 8!-pan Richard gorączkowo nawoływał córki, pukając do drzwi. Jezu, co?-mruknęła zaspana, powoli siadając na łóżku.
-Sophie, spóźnisz się!-Richard krzyknął
-Moment!-wstała z łóżka i pokierowała się w stronę drzwi, które otworzyła.
-Sophie, kochanie-Richard westchnął z ojcowską miłością.
-Tato, nie mam ochoty iść do szkoły...-machnęła ręką. Jestem dorosła-spojrzała ojcu w oczy.
-To Twoja decyzja, ale lepiej byłoby, gdybyś poszło na zajęcia.
-Wiem, ale nie pójdę-prychnęła i trzasnęła ojcu drzwiami przed nosem.
Zaczęła rozglądać się za telefonem. Jej wzrok wodził po beżowych ścianach, białych meblach, aż natknął się na olbrzymi, turkusowy fotel, okryty żółtym kocem.  Na nim leżała komórka Soph. Podeszła tam i  włączyła telefon siadając na brzegu fotela. Od razu "zaatakowała' Ją fala SMS-ów i informacji o nieodebranych połączeniach i pozostawionych w skrzynce głosowej wiadomości. Najpierw je odsłuchała. Jedna szczególni Ją zdziwiła:
"Cześć Soph, nie wiem ile jeszcze masz zamiar mieć wyłączony telefon, ale martwię się. Oddzwoń, Justin. "
Następnie odczytywała kolejno wszystkie SMS-y. Oczywiście Kadra, najlepsza przyjaciółka Soph w bardzo ostry i wulgarny sposób dała do zrozumienia dziewczynie, ze się o Nią martwi. Sophie przywykła do tego, że Jej przyjaciółka taka jest i chichotała po cichu czytając od Niej wiadomości.
Wiadomości od Justina były całkowicie inne, bardzo miłe. Sophie była szczerze zdziwiona, ponieważ znali sie bardzo krótko, a och rozmowa trwała pare minut.
Soph nie była, jak inne nastolatki w Jej wieku. Nie podkochiwała się w Robercie Pattisonie, Taylorze Laurenia, czy Justinie Bieberze. Było to spowodowane tym, że miała na wyciągnięcie ręki świat show-biznesu i ludzi, którzy w nim żyją. Często bywała na koncertach nastoletnich idoli, takich jak Taylor Swift, Demi Lovato czy The Wanted, albo Carly Rey Jepsen. Nie było dla Niej nowością widzieć kogoś sławnego w swoim domu. Przywykła wręcz do tego i było to dla Niej rutyną. Często uczestniczyła w różnych galach i premierach filmów; na czerwonym dywanie czuła się swobodnie.
Ma to swoje plusy i minusy, o których dziewczyna doskonale wiedziała.


W pokoju Soph rozległo się pukanie do drzwi.
-Proszę!
-Panienko, ktoś do Ciebie-oznajmił Christopher
-Dobrze-uniosła głowę
Do Jej pokoju wtargnęła Kadra.
-Boże, żyjesz!-krzyknęła z ulgą i podbiegła do przyjaciółki, aby Ją przytulic.
-Jasne, że żyję-jęknęła Soph
Kadra odsunęła się i pacnęła Sophie w ramię.
-EJ, za co to?!-pisnęła Soph pocierając obolałe miejsce
-Za bycie idiotką! Martwiłam się, jak cholera!-westchnęła z irytacją dziewczyna
-Boże, przesadzasz-westchnęła Sophie machając dłonią, co zaowocowało kolejnym uderzeniem Kadry. Przestań, to boli!-krzyknęła.
-Martwiłam się i nie mogłam całą noc spać! Jesteś nieodpowiedzialna- syknęła Kadra
-Wiesz co? Chodź na śniadanie, a wszystko Ci opowiem- głęboko spojrzała w oczy przyjaciółki i obie wyszły do jadalni, na parterze.
-Dzień dobry, Patrick-Soph przywitała kucharza. Zrobisz coś dla nas?
-Oczywiście, a na co macie ochotę- uśmiechnął się
-Omlet z bekonem i jajkami-szepnęła z nadzieją w głosie Kadra.
Patrick zaśmiał się i spojrzał na Soph.
-JA poproszę sam omlet i może do niego jabłka. Nie mogę jeść, jak Kadra, bo będę jak trzydrzwiowa szafa-uśmiechnęła się.
-Ej, spalę to na siłowni -broniła się Kadra
-Ty tak, ale ja nie chodzę na siłownię!
Zaśmiały się obie.

2 komentarze:

  1. Oooh czemu tak krótko? :/ rozdział świetny ale przy następnym licze na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetneee... :*** Tylko szkoda że tak bardzo krutko :(

    OdpowiedzUsuń