-Proszę! Zgódź się!- Kad piszczała
nad głową Soph, aby namówic Ją na imprezę.
-Boże, nie- jęknęła zmęczona
-Musisz się wyrwac! To już dwa
tygodnie!- prosiła
-A co sie ubiorę?!- spojrzała
podejrzliwie
-masz milion sukienek!
-No to chodź, sprawdzimy...- Sophie
wstałą z fitela i pokierowała się w strone sosnowych drzwi.
Otworzyła jedno skrzydło,a Kad drugie. Weszły do środka
olbrzymiej garderoby. Przeszły na jej sam koniec, gdzie wisiały
sukienki.
-Ja chce ta i tyle- tupnęła nogą
Kadra ściągając z wieszaka czarną miniówkę z wiekami na
dekolcie.
-Okay- zachichotała i ściągnęła
różowo-złotą sukienkę z koronki i jedwabiu.
-masz zaproszenia?- Zapytała po raz
setny Kadra w czasie jazdy do klubu.
-Boze, no tak!- jęknęła poirytowana
Dojechały do budynku i oniemiały.
-Twój tata wie co dobre- szepnęła
Kadra
-Najwyraźniej- niepewnie odparła
podchodząc do ochroniarza. Podała Mu wejściówki i mogły wejśc.
Do ich uszu dopłynęły przyjemne
dżwięki muzyki serwowanej prze DJ-a. Podszedł do nich kelner i
podał dwie szklanki trzykolorowych drinków.
-Zaczynamy zabawę- stuknęły szklanki
i opróżniły je.
-No, no. Hej dziewczynki- przed Nimi
stanął chłopak w dopasowanej koszulce i rurkach. Narzucił na
siebie takze zielona koszulę .
-częsc- mruknęła Kadra
-No co Wy?!- podszedł blizej i
rozpoznały w Nim Justina
-O, siemasz, stary- Kadra poklepała Go
po plecach.
-Hej Justin- uśmiechneła się lekko
Sophie.
-Zaczynamy zabawę?
-Jasne- obie pisnęły.
Alkohol lał sie strumieniami, przez co
Sooph całkowicie się rozluźniła.
-Chodź, zatańczmy- wyciągnęła rękę
do Jusa.
Wyszli na środek bocznego parkiety ich
loży i rozpoczeli poruszanie sie w rytm muzyki. Skończyłą się
piosenka "Stay the night " i zaczęła sie
kolejna. Tym razem "We can't stop".
-Coś w tym jest- zasmiała sie Sophie
-Też tak myślę- zachichotał
Ona coraz blizej Niego kręciła
biodrami, a On pocierał Jej plecy, aż do pośladków. W pewnym
momencie- gdy kończyła się druga zwrotka podniósł Ją, a Ona
oplotła nogi wokół jego bioder. Pokierował się w stronę drzwi
prowadzącyh do hotelowej części budynku. Ciągle się kołysali.
Zbyt dużo alkoholu, jak na jeden wieczór. Byli kompletnie pijani.
Weszli do pokoju, który otworzył im ochroniarz.
Sypialnia byłą olbrzymia, ale większą
jej częśc zajmowała ogromne łóżko zaścielone kaszmirowym
pledem. Obok łóżka, po obu zstronach stały dwa niskie, kasztanowe
stoliki. Na nich stały lampki. W rogu pokoju stała kasztanowa
szafa, a w oknach wisiały rozpuszczone, burguntowe zasłony.
Opadli na łóżko.
-Jesteś śliczna- mruknął justin i
nachylił się nad Sophie, aby Ją pocałowac. Oparł po obu stronach
Jej głowy ręce, a Ona objęła swoimi Jego szyję. Jus złożył na
Jej ustach niepwny pocałunek, ale Sophie szybko przejęła
inicatywę. Obróciła ich i całowałą każdy milimetr jego szyi.
Mruczał przy tym seksownie, jakby tworzył podkład muzyczny.
Teraz to On ich obrócił i naczylił
sie do jej ucha.
-Pragnę Cię- szepnął
Sophie pisnęła i pociągnęła za
Jego koszulkę. Ściągnęła ją, gdy sie odchylił i rozpięła
guzik w Jego psodniach. On szybko je sciągnął ' kopnięciem w
powietrzu' i rozpiął zamek w jej sukience. Pociągnął za falbanę
u dołu u sukiena opadła. Nie odrywali od siebie ust, gdy rozpiął
Jje stanik. Ona zaczęła ściągnac z Niego bokserki. Jus natomiast
sciągnął Jej koronkowe figi i oboje byli nadzy.
Justin przeniósł swoje pocałunki na
Jej nagie piersi. Lekko ssał prawy sutek, a całę Jej ciało okryło
sie ciarkami. Następnie przeniósł swoją uwagę na lewą pierś
robiąc dokłądnie to samo.
-Tak bardzo mnie pociągasz- mruknął
i wszedł z Nia z pełną gracją. Oboje jęknęli.
Justin poruszał się w Niej, a Ona
ruszała biodrami dopasowując się w Jego rytm ruchów. Pociągała
za Jego włosy i głośno jęczała.
Poruszał się w Niej coraz szybciej.
-Ju-Justin- lekko podniosła się
opierając swoje dłonie na Jego umięśnionych ramionach. Polizała
Jego szyję, a następnie On zatopił się w Jej.
-Jezu, Soph- sapnął ciężko, gdy
oboje doszli do momentu szczytu.
Dolna warga Soph zaczęła się trząśc,
a Ona otuliła się rękoma i podkurczyła nogi.
-Chodź tutaj, Księżniczko- odchylił
rąbek kołdry, a Soph sie tam wślizgnęła i mocno wtuliła się w
Justina.
-Jesteś boska- ucałował jej czoło.
Ona tylko mruknęł i pogrązyłą sie
we śnie.
-Moja głowa- jęknęła i niepwenie
otworzyłą oczy. Ujrzała obok siebie spiacego Justina i odrazu się
odsunęła. Na ramie łóżka zauważyła zużytą prezertwatywę.
Aha!
Wstała z łóżka i ubrała na siebie
koszulę Justina.
To jest ostatni rozdział przed światami, wie chce Wam Życzyć wszystkiego dobrego , spokojnych, zdrowych i rodzinnych świąt :3

Świetne opowiadanie dlatego udostępniłyśmy adres twojego bloga na naszym www.fantazyjnyblog.blogspot.com ♥ Fore♥erka Ania
OdpowiedzUsuńBoskie jest to opowiadanie! uuwielbiam je tylko szkoda ze tak zadko rozdzialy :/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i weny zycze
-Roxxy (tylko z innego konta) :p
czekam na nn
Wiem, że rzadko, ale ja od razu, jak napisze na brudno przepisuję na komputer. Mam masę różnych obowiązków i często padam, ale piszę :_) Jesteś kochana :3
Usuń