-Yyy, słucham?- ocknęła się i
gorączkowo szukała nauczyciela wzrokiem.
-Panienko Meller, na moich lekcjach się
pracuje, a nie myśli o kolejnych pokazach mody w
Wenecji!-rozzłoszczony nauczyciel wstał z krzesła i szybkim
krokiem podszedł do ławki Soph. Jeżeli myślisz o zdaniu matury-
weź się garść!- prychnął i odszedł do biurka. Steven, jak
rozwiązałeś równanie?
-Sophie? Co się dzieje?- Kadra
odwróciła głowę do przyjaciółki.
-Nic, to po prostu ósma lekcja i
jestem zmęczona- uśmiechnęła się lekko
-Zaraz koniec- Kad puściła oczko i
wróciła do liczenia.
Po równych ośmiu minutach dzwonek
zadzwonił i wszyscy uczniowie wybiegli z klasy, jak stado
spłoszonych koni.
-Soph! Poczekaj!- Kadra zatrzymała
przyjaciółkę przed szkołą.
-Co tam?- ubrała okulary
przeciwsłoneczne, a w tym czasie Kadra Ją dogoniła
-Myślałam, że może chcesz pogadać?
Pojedziemy do kawiarni?- uśmiechnęła się
-O-okay- zawahała się Sophie
Wsiadły do auta Kad i ruszyły w
stronę centrum. Przedarły się przez korek i zaparkowały przed ich
ulubioną cukiernią.
-Poprosimy dwa razy Latte i ciasto
orzechowe- Kad podeszła do lady i zamówiła jedzenie, a Sophie
wybrała dla nich miejsce.
-Jesteś wykończona- westchnęła Kad
siadając na kanapie przed Soph
-Ten matematyk to frajer! O co Mu w
ogóle chodziło?
-O równanie-Kad wysunęła język
-Nie miałam nawet spisanego tego
równania z tablicy- mruknęła
Kelnerka przyniosła im, ich
zamówienie.
-Co się stało?-kadra zjadła z
łyżeczki pianę mleczną.
-No sama nie wiem, jak zacząć- jęknęła
Sophie i zrobiła to samo, co Kad.
-Powoli, od początku- uśmiechnęła
sie zachęcająco.
-To już tydzień, jak Justin mnie
"uratował"- zrobiła palcami cudzysłów w
powietrzu i spojrzała na przyjaciółkę.
-No rzeczywiście- przyznała Kad
-On codziennie do mnie pisze...
-Odpisujesz Mu?-dociekała Kadra
-Tak- mruknęła Sophie
-W czym jest problem?- upiła łyk kawy
-Ciągle o Nim myślę- Kad w głowie
przybiła sobie piątkę.
-To coś złego?- opanowana ciągnęła
temat
-Tak, bo nie chcę sie z nikim wiązać,
a On do tego dąży? -uniosła prawą brew i wpatrywała się w
przyjaciółkę.
-No może teraz nie, ale za jakiś czas
możesz z Nim być?
Sophie pukała palcami o blat stołu i
wpatrywała się skupiona w oczy Kad.
-No?
-Masz rację- uznała Soph
-Wiem- triumfalnie odparła Kad.
Bierzmy się za ciasto- poruszyła brwiami.
~Dzień z perspektywy Justina~
-Wydaje mi się, że jesteśmy w
połowie sukcesu- oznajmił Dann prostując ręce i rozsiadając sie
w fotelu.
-To będzie hit!-radośnie krzyknął
Alfredo. Co z Tobą?- spojrzał podejrzliwie na Justina
-Co?- mruknął wyrywając się z
zamyślenia.
-Co z Tobą nie tak?
-Jestem po prostu zmęczony...-
wyjaśnił z obojętnością
-Justin, to nie to. Dobrze o tym
wiesz!- dociekał Fredo
-Boże, jesteś gorszy od mojej babci!-
jęknął i potarł kark.
-Martwimy się- Dann uniósł zmyślnie
brew nad lewym okiem.
-Nie macie czym!- zapewnił Justin.
-Dziewczyna? Znowu myślisz o Selenie?-
Alfredo kucnął przy Nim i spojrzał w oczy.
-Nie, to nie Ona!- zaprzeczył
stanowczo
-To kto?- ze zdziwieniem zapytał Dann
-Sophie...- mruknął i spuścił głowę
-Córka Richarda?!- krzyknął Dann
-Ciszej bądź!- syknął Jus
-Podoba Ci się?
-Bardzo...
-To do Niej startuj!- bez zastanowienia
powiedział Alfredo
-Kiedy próbuję! To nie wychodzi!
-Bo dziewczyny lubią być
niedostępne... A jaka Ona jest? Jak wygląda?
-Ma piękne, długie blond włosy-
zamyślił się. Słodki uśmiech i błękitne oczy. Ma około 160
centymetrów wzrostu. Boską figurę!
-Nasz maluszek się zakochał-
zagruchał żartobliwie Dann
-Tez byś to zrobił, jakbyś Ją
zobaczył!
-Mam żonę!- wytknął język
-Jest jeden problem...- szepnął
-Poznałem Ją, jak płakała po
zerwaniu z chłopakiem
-O cholera...- mruknął Fredo.
Przepraszam, ze tyle czekacie znowu :-( Mogę was jedynie pocieszyć tym, że zacznie się pełna akcja fabuły opowiadania :3
Jednak od razu Wam powiem, ze bez 3 komentarzy ja nie ruszę z miejsca. Po prostu to motywuje i wiem, ze ktoś czeka...
Do miłego :-*
Przepraszam, ze tyle czekacie znowu :-( Mogę was jedynie pocieszyć tym, że zacznie się pełna akcja fabuły opowiadania :3
Jednak od razu Wam powiem, ze bez 3 komentarzy ja nie ruszę z miejsca. Po prostu to motywuje i wiem, ze ktoś czeka...
Do miłego :-*
Kocham opowiadania!!! Sama je piszę, więc zapraszam do siebie. http://magiapisaniaa.blogspot.com/ Obserwuję i liczę na to samo!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia <3